Indyk w sosie imbirowo-cytrynowym

Napisano: 21 listopada 2010 21:09

Czasem mi się zdarza, że postanowię coś ugotować. I tak dzisiaj przygotowałem indyka w sosie imbirowo-cytrynowym. Mi osobiście smakował, lekko słodki, lekko kwaśny smak, choć otrzymałem zastrzeżenie, że zbyt kwaśny.

Ale po kolei, najpierw składniki:

  • indyk, choć pewnie każdy drób się nada, najlepiej filet
  • imbir (korzeń, świeży trzeba obrać, oskrobać ze skórki)
  • cytryna
  • miód
  • olej
  • czosnek (zawsze wciskam)

Pierwszym etapem jest przygotowanie marynaty, mieszanki, w której nasz drób poleży kilka godzin, tak, by przesiąknął zapachem u dodatkowym smakiem.
A więc do jakiegoś kubka należy wcisnąć czosnek, starty, lub posiekany imbir, łyżkę miodu i szczyptę soli. Zamieszać, dodać wyciśnięty sok z cytryny i znowu zamieszać. Uwaga, cytrynowe pestki można wyciągnąć, rozgryzione dodają goryczki do smaku. Ostatnim elementem marynaty jest olej, w ilości pomiędzy jedną trzecią a połową szklanki. Należy teraz wymieszać, byle porządnie.

Słów parę o ścieraniu imbiru - jeśli ścieramy na tarce, podobno najlepiej robić to przez papier do pieczenia. Imbir podobno się ładnie ściera na papierze, nie przyklejając się do tarki i wszystko można ładnie ściągnąć z papieru.

Gdy marynata chwilkę odstoi należy wysmarować i zanurzyć mięso. Ja zawsze robię to w woreczku (np. śniadaniowym), po związaniu całe mięso jest otoczone marynatą. osobiście też trzymam mięso w takiej marynacie około dnia minimum, żeby miało czas przesiąknąć.

Do smażenia rozgrzewamy patelnię i rozprowadzamy olej (nie za dużo, sporo jest w marynacie!). Na rozgrzany olej, przekładamy mięso z marynaty i podsmażamy aż się przyrumieni. Wtedy zalewamy marynatą w której mięso siedziało cały dzień i przystępujemy do duszenia. Nie przeszkodzi podlać małą ilością wody.

Całość dobrze komponuje się z ryżem i jakąś sałatą. Smak - lekko pikantny (imbir), kwaśny (cytryna) z nutą słodyczy (miód). Uwaga, danie ma odświeżający zapach.

Samo mięso na talerzu można posypać pokruszonymi, uprażonymi migdałami.

Grzegorz Śliwiński

Skomentuj pierwszy!

Skomentuj!

Adres email nie zostanie opublikowany

Musi zaczynać się od http:// lub https://
Usuń odpowiedź