Wczoraj skończyłem w końcu czytać sagę Wiedźmińską. Mogę powiedzieć, ze znam wszystkie utwory osadzone w universum Sapkowskiego, oprócz polskiej superprodukcji kinowo-telewizyjnej i drugiej części gry. I o ile superprodukcji ruszać nie będę, o tyle drugą grę kiedyś złapię... jak zaktualizuję sprzęt komputerowy (Sama gra do tej pory będzie już dawno po wersji 2.0).
Ostatnimi czasy miałem okazję zagrać w Wiedźmina. Fakt, że musiałem przełączać się z Linuksa ma Windowsa, ale dla tej gry było warto. I to nie tylko dlatego, by się rozluźnić po dniu pracy, a głownie dla historii, fabuły, przedstawionej w grze.